Najdawniejsze z tych środków wchodzą w zakres tzw. pieniężnej polityki interwencyjnej, spośród których największe znaczenie ma regulowanie poziomu stopy procentowej.
Wychodzi się tu z założenia, że przedsiębiorca kapitalistyczny ma zawsze swobodę wyboru, czy swoje „oszczędności" wykorzystać na działalność inwestycyjną, czy ulokować w banku jako długoterminowy, oprocentowany kredyt studencki, czy wreszcie zakupić za nie papiery wartościowe, z których będzie czerpał dochód bez trudu i większego ryzyka (jeśli są to „pewne" papiery wartościowe). Przedsiębiorca będzie więc „skłonny" do inwestowania tylko wtedy, kiedy krańcowa rentowność kapitału (stopa zysku) będzie się kształtowała na poziomie wyższym niż stopa procentowa (rozumiana jako dochód z papierów wartościowych lub długoterminowych wkładów).
Przy przyjęciu takiego założenia można mniemać, że obniżenie stopy procentowej skłoni przedsiębiorców do zwiększenia rozmiarów działalności inwestycyjnej. Przy stopie zysku wynoszącej np. 7% i stopie procentowej równej 5% inwestycje będą prawdopodobnie nieznaczne, ponieważ różnica między krańcową rentownością kapitału a stopą procentową nie jest duża i nie skłania przedsiębiorców do ponoszenia ryzyka inwestycyjnego. Jeśliby jednak przy tej samej stopie zysku udało się obniżyć stopę procentową do 4—3,5%, rozmiary inwestycji w jakimś stopniu wzrosłyby.
środa, 25 listopada 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz